Гістарычныя руіны ў XXI стагоддзі

Др габелітаваны, прафесар люблінскай Палітэхнікі прафесар БАГУСЛАЎ ШМЫГІН піша:

Dyskusja o postępowaniu z historycznymi ruinami, prowadzona w Polsce na początku XXI w., powinna wyjść poza sprawy konserwatorskie, czyli kwestie za- kresu, formy i sposobu ingerencji w historyczną ruinę. Trzeba bowiem również ocenić ogromny wpływ innych uwarunkowań, które współcześnie determinują działania w obiektach zabytkowych.  Uwarunkowania  te  uległy w ostatnich latach bardzo istotnym przemianom, i to one właśnie zadecydowały o narastającej fali  odbudowy.

Przede wszystkim trzeba podkreślić, że jesteśmy w okre- sie transformacji systemu ochrony zabytków, będącej lo- giczną konsekwencją dokonanej w Polsce zmiany systemu politycznego, gospodarczego i społecznego. W poprzednim ustroju państwo deklarowało i  przejmowało odpowiedzialność za ochronę zabyt- kowego zasobu.

1. Ruiny zamku w Czorsztynie współczesne zabezpieczenie zgodnie z zasadami utrzymania tzw. trwałej ruiny

Tego zobowiązania nie było w stanie wypełnić, ale w działaniach, na które starczało państwowych pienię- dzy, obowiązywały wskazania konserwa- torskie. Oczekiwania i potrzeby użytkow- ników, czy nawet właścicieli, były sku- tecznie kontrolowane. W systemie tym zabytkowe ruiny – na ogół należące do państwa, były otoczone ochroną konser- watorską albo po prostu pozbawione opieki. Sporadycznie zdarzały się odbu- dowy, realizowane zresztą wedle konser- watorskich koncepcji, przeważnie nie oczekiwano jednak, że ruiny mogą być adaptowane do funkcji użytkowych czy przynosić zyski. Gruntowne przemiany rozpoczęte w 1989 r. wymusiły zmianę systemu ochrony zabytków. Fundamen- tem obecnego ustroju ma być poszanowa- nie własności prywatnej, prawo swobodnego dysponowania tą własnością, prawo do swobodnej działalności gospodarczej, ograniczenie roli państwa w ży- ciu społecznym i gospodarczym, wycofywanie się państwa z dotowania wszelkich możliwych sfer.

2.  Zamek w Janowcu, odbudowane częściowo krużganki

 

Coraz silniejszą pozycję zajmują media, promujące model kultury masowej. W takich realiach istotą zmiany systemu ochrony jest wyco- fanie się państwa z odpowiedzialności za zabytki i nałożenie tego obowiązku na ich właścicieli i użytkowników (uprawo- mocniły to zapisy ustawy z 2003 r.). Nowy system nie za- pewnia jednak odpowiedniego wsparcia finansowego. Wła- ściciele mają więc obowiązek zabytek utrzymywać, chronić i prowadzić prace konserwatorskie  ze  swoich  środków. W tej sytuacji większość właścicieli musi traktować zabytki komercyjnie, znajdując dla nich funkcje pozwalające na ich utrzymanie. Z kolei ci, których stać na utrzymanie    zabytków, chcą swobodnie dostosowywać je do swoich potrzeb czy fantazji. Wszyscy oczekują więc, że skoro państwo im nie pomaga, to nie powinno zbytnio się wtrącać z radami czy żądaniami konserwatora. I trudno zarzucić temu rozu- mowaniu brak logiki.

3. Tropsztyn, całkowicie odbudowany zamek prywatny

Nowa sytuacja wpływa oczywiście również na los historycznych ruin. Jest ich stosunkowo niewiele, w po- równaniu do innych grup zabytków, jednak to właśnie one są ostatnimi laty przedmiotem wzmożonego zainte- resowania. Problem dotyczy przede wszystkim ruin, których właścicielami są lokalne społeczności (samorzą- dy) lub zamożne osoby prywatne. Właściciele wpadają na pomysł, by bezkształtne mury zmienić w pożyteczną kubaturę. Ruina jest przecież kłopotliwa i kosztowna    w utrzymaniu, natomiast odbudowany zamek może pomieścić tak wiele funkcji, a może nawet zacznie zarabiać.

Ruina – to stan destrukcji, świadectwo upadku lub klęski, natomiast odbudowany zamek – to im- ponujące przypomnienie długiej histo- rii, znak tożsamości, atrakcja turystycz- na. Dla bogacza własny zamek – to znakomite oparcie na rozpoczęcie rodzinnej legendy. Helikopter na wieży zamku – to nie tylko wygoda, ale i wi- dok, który nikomu nie pozwoli wątpić, że właściciel jest człowiekiem prawdziwego sukcesu.

Zainteresowanie odbudową ruin może wydać się dziwne, bo przecież jest tak wiele zabytków, które łatwiej i taniej można dostosować do współczesnych potrzeb, jednak ruiny w sposób szczegól- ny wyróżnia ich proweniencja. W Polsce przetrwały przede wszystkim ruiny zam- ków, najczęściej jeszcze średniowiecz- nych. Są to więc budowle nieliczne, i to już tłumaczy ich wyjątkowość i tym sa- mym wartość. Jest jednak i drugi powód, który tłumaczy zainteresowanie odbudo- wą ruin.

Otóż ruina jest swego   rodzaju „formą otwartą”. Może być potraktowa- na jako pretekst do zrealizowania bardzo różnych – oczywiście współczesnych – wyobrażeń o historycznym pierwowzo- rze. Najczęściej ani badania, ani ikono- grafia nie dostarczą  wielu  informacji o obiekcie. To pozwala zaprosić archi- tekta, który zaprojektuje nowy zamek zgodnie  z  oczekiwaniami  i potrzebami inwestora. To bardzo kusząca perspektywa dla właściciela zamku, i wydaje się, że podoba się również architektom.

Motywacje, cele i formy odbudowy są różne, ale nie zmienia to faktu, że działań takich jest coraz więcej. Już odbudowano zamki w Korzkwi, Tropsztynie, Tykocinie, trwa ruch wokół ruin w Rabsztynie, Bobolicach, Ojco- wie, Nowym Sączu, Dobczycach, Czchowej, od podstaw ma powstać zamek w Poznaniu. To tylko niektóre przy- kłady, bo dokładnych danych o skali zjawiska nie groma- dzi żadna instytucja. Proces ten trwa w całej Polsce, ale nie jest ani monitorowany, ani kontrolowany, ani ocenia- ny w skali ogólnokrajowej. Tymczasem nie ma wątpliwo- ści, że ruch ten będzie nasilał się. Zainteresowanie zabyt- kami – a więc i ruinami – które można adaptować (odbu- dować) do współczesnych funkcji, jest po prostu efektem rozwoju gospodarczego kraju i wzrostu poziomu zamoż- ności społeczeństwa. Im lepsza sytuacja gospodarcza, tym więcej środków na remonty i modernizacje mogą prze- znaczyć dotychczasowi właściciele zabytków, i tym więcej obiektów znajduje nowych właścicieli. W Polsce ostatnie lata, szczególnie po wejściu do Unii Europejskiej, przy- niosły wzrost poziomu zamożności społeczeństwa. Dlate- go zabytki są poddawane coraz silniejszej presji adapta- cyjnej i modernizacyjnej. Trwa napór, by dostosować je do nowych potrzeb i gustów – i to pod każdym wzglę- dem: architektury, funkcji, wyposażenia, otoczenia, insta- lacji, standardów wykończenia i wyposażenia, itd.

4. Zamek w Korzkwi, odbudowany przez prywatnego właściciela,
pełni funkcje gastronomiczno-hotelowe

Różnorodne potrzeby i pomysły właścicieli ruin są zja- wiskiem naturalnym. To ich oczywiste prawo. Po to jednak istnieją służby konserwatorskie, by pomysły inwestorów kontrolować i ukierunkowywać. Niestety, zmiany, które zaszły w systemie ochrony zabytków, sprawiają, że służby konserwatorskie nie pełnią swojej funkcji w sposób zado- walający. Wynika to z faktu, że pozycja urzędu konserwa- torskiego, który powinien decydować o utrzymaniu obiek- tu zabytkowego z punktu widzenia wartości zabytkowych, jest coraz słabsza i niepewna.

5. Tykocin, odbudowa zamku bez jakichkolwiek odniesień historycznych

(zdjęcia: 1,3 – Piotr Stępień, 2 – Bogusław Szmygin, 4 – Jan Janczykowski,
5 – Wiesław Malawski)

Słabość ta ma wiele przyczyn, ale w wypadku ruin najważniejsze wydają się dwie sprawy: brak środków finansowych i brak zaplecza teoretycznego. O braku środków finansowych, które w najprostszy sposób pomogłyby zrealizować zalecenia konserwatora nie warto szerzej wspominać, bo jest to problem poza zasięgiem śro- dowiska konserwatorskiego, natomiast  trzeba  mówić  o braku odpowiedniego zaplecza teoretycznego, bo ten problem konserwatorzy mogą rozwiązać sami.

паводле: http://www.spotkania.pl